Drukuj

Wróżby, wróżki....

Agnieszka Węsiora w dniu: 26 listopad 2010.

"Wróżby, wróżki, czarodzieje, czarownice, zmory nocne, czyli.....PRÓBNA MATURA":) 
na szczęście już za Wami i za nami komisjami.

Naszą maturę przeżyłyśmy x lat temu (przy czym x należy do zbioru liczb rzeczywistych i równa się kwadratowi odległości między pokojem nauczycielskim a szatnią podzielone przez średnią ilość uczniów kupujących drożdżówki w szkolnym sklepiku). Uwaga! Wszystkich maturzystów informujemy, że powyższego wzoru nie znajdziecie w tablicach matematycznych!
Wracając do matury sprzed lat. Jak było? Równie stresująco, bo jedno pytanie pozostaje przez te wszystkie lata niezmienne: „Co będzie?”. "Może dadzą „Zbrodnię i karę” albo Ikara czy Jagnę na "karze"[czytaj: taczka]?”. Nigdy nie wiadomo. Można obstawiać, domyślać się, łamać sobie głowę, próbować z fusów odczytać, robić przysiady i podskoki, wróżki pytać. Wszystko to na nic. Na nic trudy i znoje. 
Chcemy Wam opowiedzieć ‘kusk’ jak wyglądała tak zwana ‘stara matura’. Nasza matura. Wyobraźcie sobie, że na egzaminie siedziało się 5 godzin i przez te 5 godzin pisało się wypracowanie na 4…,5…,6…,7… i więcej stron! Rekordu nie znamy, ale 10 stron nie było wcale jakimś wielkim wyczynem. Wszystko należało oczywiście starannie napisać, gdyż za skreślenia ocena spadała ruchem jednostajnym (niestety nierzadko przyspieszonym). Na szczęście dla utrudzonych pisaniem maturzystów przygotowane były pyszne kanapki. Ponadto można było zabrać ze sobą jakieś wsparcie w postaci maskotki, słonika z podniesioną trąbą albo też bardzo popularne wsparcie… w postaci… czegoś słodkiego oczywiście! (Wszak glukoza pobudza do myślenia)J Zapytajcie się swoich nauczycieli albo rodziców – na pewno znają jakieś śmieszne historie związane z maturami. A najfajniejsze jest, Drodzy Uczniowie – nie zgadniecie! -  to, że te chwile, które my wspominamy, są dopiero przed Wami.
Kochani maturzyści. Pracowity tydzień za Wami. Nadchodzi czas na terapię pod tytułem „Napisałem maturę i teraz muszę się odstresować”. Czyli… Andrzejki!!! (W tle słychać radosne okrzyki, fajerwerki, bąbelki szampana Picollo, wiwaty i śmiechy). Oj będzie się działo! Lanie wosku, przewidywanie, która panna pierwsza wyjdzie za mąż i jak będzie się nazywać przyszła wybranka serca. Domyślamy się, że te wróżby pewnie już odeszły w niepamięć, ale może właśnie dlatego warto do nich sięgnąć i spróbować w tą magiczną noc odczytać przyszłość… Nawet jeśli się nie sprawdzą – dobra zabawa gwarantowana! 
Nie zapominajmy, że Andrzejki to też imieniny Andrzeja! Imię to pochodzi z greki i oznacza dzielnego mężczyznę. My – społeczność ZSP w Przodkowie – wiemy o tym i bez znajomości greki.  Wystarczy wejść do szkoły i zobaczyć naszego dzielnego Pana Andrzeja, naszego niezastąpionego woźnego czy też Pana Andrzeja, nieustraszonego wuefistę, którym nisko się kłaniamy i życzymy wszystkiego dobrego. Życzenia nasze kierujemy również do naszych solenizantów – uczniów. I tych z III TI, i tych z IVTR. To już coraz rzadziej spotykanie imię, więc pewnie wiecie o kogo chodziJ.
Natomiast Wam wszystkim życzymy wspaniałego wieczoru andrzejkowego i oby Wasze wszystkie dobre wróżby się spełniły….Ale czy się spełnią, zależy tylko od Was, bo w tym tkwi, kochani, cała tajemnica wróżb.

Anna Czerwińska- Pedagog

Agnieszka Węsiora- Germanistka